GRZEGORZ SZCZERBACIUK
Fotografia akt
23.07.2008 / GRZEGORZ SZCZERBACIUK w rozmowie z Modernphoto:

MP: Od kiedy zajmujesz się świadomie fotografią?
GS: Od czerwca 1996.
MP: Z jakim z żyjących lub nieżyjących fotografów chciałbyś spędzić noc przy butelce whisky i dlaczego?
GS: A co z niepijącymi? :) Nie mam jednego takiego nazwiska w fotografii więc trzeba by było zrobić większą bibkę, bo nie umiem wybrać :). Chyba nawet wolałbym usiąść tak 'w cztery oczy' z przedstawicielem innego rodzaju Sztuki...
MP: Czy jesteś zwolennikiem głęboko przemyślanych ujęć, kadrów lub sytuacji czy raczej zdajesz się na intuicję i spontaniczne działanie?
GS: Jestem zwolennikiem przede wszystkim dobrej fotografii.
MP: W czym tkwi, twoim zdaniem tajemnica dobrego zdjęcia?
GS: Temat/koncepcja - Kompozycja - Światło(cień) - te trzy elementy muszą być przynajmniej identyfikowalne, bym uznał fotografię za dobrą. Ewentualnie dwa z nich muszą być 'mocne' - wtedy nie zapytam o ten trzeci...

MP: Zrealizowanie jakiego tematu jest twoim marzeniem?
GS: Moje marzenia nie ograniczają się do konkretnych tematów. Powiem tak: chcę żyć z fotografii i fotografią.
MP: Carrtier-Bresson twierdził że świat wokół nas jest tajemniczy i niezrozumiały i fotograf powinien stawiać sobie za cel udokumentowanie tej tajemnicy, a może w odróżnieniu od tej opinii powinien starać się go uporządkować?
GS: Myślę, że to zależy od człowieka, od rodzaju ekspresji twórcy... u mnie w ogóle nie ma myślenia o fotografii i o Sztuce ogólnie jak o 'powinności' a już kompletnie nie mam ambicji 'porządkowania'. Twórca - fotograf powinien przede wszystkim tworzyć by wzbudzać emocje... Choć w moim mniemaniu dokumentowanie nie musi rozmijać się z systematyką, np. długie i obszerne dokumentowanie jednego tematu automatycznie prowadzi do porządkowania zagadnienia... Natomiast jeśli chodzi o komponowanie obrazów to 'porządek w kadrze' musi być, choćby chaotyczny ale zawsze obecny, przynajmniej jako zamysł.

MP: Czy poza fotografią komercyjną znajdujesz czas na projekty autorskie?
GS: Obecnie głównie realizuję własne projekty... i szukam swego miejsca w rynku.
MP: Jak wypracować indywidualny i niepowtarzalny styl swoich prac?
GS: Nie tworzyć 'po coś', wydobywać obrazy / tematy z głębi siebie... czyli banalnie - twórczo 'być sobą'.
MP: Jak sobie radzisz z zachowaniem swojej wizji tematu w konfrontacji z opinią klienta?
GS: Różnie :)

MP: Czy edukacja fotograficzna w sensie akademickim pomaga w zrealizowaniu się jako fotograf?
GS: Tak, z pewnością pomaga choć nie jest niezbędna. I nie chodzi tu o techniczną stronę medium ale raczej o edukację estetyczną i solidne poznanie 'wszystkich' możliwych dróg autorealizacji. Szkoła znacznie to ułatwia, odpowiada na wiele pytań i pozwala szybko określić własne 'predyspozycje' w szerokim spektrum możliwości, które oferuje fotografia.
MP: W jaki sposób traktujesz różnicę pomiędzy fotografią cyfrową a analogową?
GS: Podchodzę do tego jak do dwóch różnych narzędzi/metod służących do osiągnięcia jednego celu - stworzenia obrazu fotograficznego. Różnicuje je technologia i 'produkt finalny' jakim dla mnie zawsze jest obraz na papierze. Nie mogę powiedzieć, żeby jedna metoda była lepsza od drugiej. Co więcej uważam, że obie techniki są równie potrzebne...

MP: Jak obecny rozwój sprzętu fotograficznego oraz jego dostępność (np. aparat w komórce) wpływa na społeczną świadomość i wrażliwość na fotografię?
GS: Mam wrażenie, że nie wpływa. Wrażliwość i świadomość nie jest kwestią dostępności narzędzi czy łatwości techniki. To jest w nas i podaż sprzętu na pewno tego nie kształtuje.
MP: Co spowodowało, że ostatnio się uśmiechnąłeś?
GS: Uśmiecham się często więc nie zapamiętuje 'okazji'... Na przykład to pytanie wzbudziło uśmiech na mej twarzy.
| |
Pełna lista wszystkich wywiadów dodanych w serwisie. |
