TOMASZ NIEWIADOMSKI

28.10.2008 / TOMASZ NIEWIADOMSKI w rozmowie z Modernphoto:

 

 

 

 

 

 

 

 

MP: Uczyłeś się w kilku różnych miejscach na kuli ziemskiej. Ukończyłeś m.in. School of Fine Art - Photography w Sydney i warsztaty fotograficzne Advanced Studio Light w pracowni Davida Arky w Nowym Jorku. Z perspektywy czasu, jakie znaczenie miało dla Ciebie to wykształcenie? Czy mógłbyś przybliżyć nam, czy pokrótce scharakteryzować te ośrodki kształcenia? Jak wyglądają zajęcia? Relacje z pedagogami? Kontakty ze studentami?

TN: Kilkuletnie uczelnie artystyczne bardzo pomagają w określeniu tożsamości artysty, wykluciu się stylu i upodobań, ale zdecydowanie w przypadku fotografii nie jest to najważniejsze. Jeśli pada deklaracja „chcę zostać fotografem”, robienie zdjęc, praca jako asystent i specjalistyczne kursy to kluczowy element edukacji. Najwięcej uwagi poświęcałem możliwości przebywania wsród nauczycieli – fotografów, pasjonatów fotografii oraz pracy jako asystent m. in. Paula Aresu w Nowym Yorku. David Arky to fotograf o ogromnym doświadczeniu w fotografii studyjnej, zajęcia z nim odbywaly sie w jego pracowni na Manhattanie; niewielka, mocno zaawansowana międzynarodowa grupa i wszelkie możliwe konstelacje świetlne, zaczynając od światła latarki, a kończąc na istnych fajerwerkach. Sporym atutem nauki za granicą są znacznie większe możliwości wybrania bardzo precyzyjnych i zaawansowanych szkoleń. Międzynarodowa grupa to kolejny atut, ze względu na osobowości uczestników, ludzi z różnych stron świata, przenikanie się wielu stylów, zainteresowań i charakterów. Najczęściej były to osoby zdeterminowane i bardzo pracowite, podporządkowujące wlaściwie wszystko swojej pasji. Determinacja to ważne słowo, dotyczy każdej dziedziny, droga do celu jest bardziej wyboista niż myślałem.

 

 

MP: Pobierałeś naukę w Sydney i Nowym Yorku, zrobiłeś cykl poświęcony m.in. Japonii i Chinom. Dużo podróżujesz. Jak to wpływa na sposób patrzenia, widzenia rzeczywistości? Czy Twoim zdaniem fotograf, który zajmuje się ogólnie mówiąc fotografią uliczną, czy dokumentem powinien wiele podróżować?

TN: Zdecydowanie każdy człowiek, niezależnie od tego czym się zajmuje, powinien podróżwać. Co warto zobaczyć i spróbować zrozumieć bardziej niz planetę, na której żyjemy? Trudno powiedzieć jak to wpływa na sposób postrzegania, to szalenie indywidualna sprawa, ale niewątpliwie zmienia i to zdecydowanie na lepsze. Można zrobić świetne zdjęcia na własnym podwórku, tylko często chodzi o perspektywę własnej ulicy, pewien dystans do tego co widzimy, czasami żeby to dostrzec trzeba wyjechać na koniec świata.

 

 

 

 

 

 

 

 

MP: W swoim życiorysie uwypuklasz przede wszystkim swoją naukę pod kierunkiem Davida Michaela Kennedy'ego, od którego m.in. nauczyłeś się techniki platinum/palladium. Waszą bliską relację podkreśliła wspólna wystawa w 2005 roku. Co możesz powiedzieć o nauce u tego fotografa oraz o nim samym?

TN: To jedna z najważniejszych postaci mających wpływ na moją edukację. W latach osiemdziesiątych był w absolutnej czołówce fotografów nowojorskich. Znalazłem jego prace w internecie i przez kilka miesięcy próbowałem dostać się na warsztaty, które prowadził. Bardzo chciałem nadać moim pracom odpowiednią formę, technika platinum/palladium spełniała wszystkie moje oczekiwania. Ostatecznie przekonał mnie fakt, że David przyjmował tylko jednego ucznia na warsztaty, którego gościł w swojej pracowni w Nowym Meksyku - co jest bardzo wyjątkowym podejściem, szczególnie w dzisiejszych czasach. Spędzaliśmy razem właściwie cały czas, nie chodziło tylko o techniczne aspekty platinum/palladium, ale o zwykłe pogawędki, często nie dotyczące fotografii. Niewątpliwie to jeden z niewielu tak wielkich pasjonatów życia i fotografii, jakich poznalem.

 

 

 

 

 

 

 

 

MP: Kiedy w obecnych czasach aparaty cyfrowe zdominowały nasz fotograficzny świat, Ty nie tylko trzymasz się tradycyjnej fotografii analogowej, ale wykonujesz odbitki w czasochłonnej i wymagającej dużego doświadczenia technice platinum/palladium. Opowiedz nam coś tej technice i jej zaletach?

TN: Poruszam sie na różnych płaszczyznach, fotografuję rownież cyfrowo, choć preferuję rolkę filmu. Uśmiecham sie również zawsze przy gorących dyskusjach - co jest lepsze, cyfra czy analog? Zupełnie nie o to chodzi w fotografii. Odbitki platinum/palladium rzadko przeznaczam do projektów komercyjnych, raczej wykonuję je dla kolekcjonerów i na wystawy. Jest to archiwalna technika, której początki sięgają połowy XVIII wieku. Przeznaczam do tego celu 300 - gramowy papier czerpany, produkowany tylko w kilku miejscach na świecie. Zamówione wcześniej metale - platynę i pallad oraz substancje światłoczułe nanosi się pędzlami na własnoręcznie przygotowany papier. Charakterystyczną cechą tej techniki są: jakość i trwałość odbitek, subtelne przejścia tonalne oraz niepowtarzalność. Czynnie wykorzystuje ją w tej chwili 300 osób na świecie.

 

 

 

 

 

 

 

 

MP: Częstym zjawiskiem jest podejście do pracy „printerów” mam tu na myśli tych którzy wypracowują i wykonują odbitki w ciemni a jednocześnie nie są autorami wykonywanych zdjęć jako do pracy rzemieślników (tych gorszych) a nie artystów fotografów. Jaka jest twoja opinia na ten temat?

TN: Jeszcze nie poznałem printera, który nie byłby również fotografem i to właśnie artystycznym. Często jest to źródło dodatkowego dochodu, ponieważ z pewnych przyczyn nie potrafią zaistnieć w specyficznym świecie komercji. Darzę ich wielkim szacunkiem.

 

 

 

 

 

 

 

 

MP: Sekretów technik platinum i palladium nie można się samemu nauczyć, przekazywane są w bezpośrednich kontaktach uczniowi przez mistrza i wymaga ona długotrwałej nauki i ciężkiej pracy każdorazowo przy kolejnych odbitkach. Jak oceniasz swój warsztat pod tym kontem (oczywiście rozumiem, że odbitki mówią same za siebie) i czy myślisz, że w pewnym momencie sam będziesz wstanie przekazać komuś tę wiedzę? A może już tak się dzieje?

TN: Żyjemy w świecie ogromnych możliwosci, dostępu do informacji, jeśli ktoś jest zdeterminowanym samoukiem może opanować każde rzemiosło, choć to nielada zadanie jest to możliwe. Kontakt z mistrzem ułatwia i wzbogaca ten proces. Dzięki temu można uniknąć wielu błędów i rozczarowań, otwiera to wiele drzwi, których w przyszłości nie trzeba wyważać. Myślę, że choć opanowałem techniczne aspekty fotografii, nie czuję się gotowy na nauczanie innych. Czy kiedyś zamierzam? Raczej bardzo sporadycznie na zasadach koleżenskich opowieści.

 

 

 

 



 
 

MP: Zaczynałeś od fotografii krajobrazu a obecnie jak można zauważyć koncentrujesz się w swoich zdjęciach na opowieści o człowieku, jego kondycji we współczesnym świecie oraz dokumentowaniu kultur niszowych czy nietkniętych cywilizacją. Czym podyktowana jest ta wewnętrzna ewolucja. Czy już określiłeś zakres i kierunek tego o czym chcesz opowiadać przez swoje prace? Czy raczej jest to kolejny etap poszukiwań?

TN: To pytanie sprowokowało mnie rownież do wyboru zdjęć modowych. Dlaczego? Bo ostatnio się tym zajmuje, a rzadko chwalę… Zdecydowanie fotografuję przede wszystkim ludzi. Nie interesuje mnie dokumentowanie, a zdjęcia przyrody to miła odmiana podczas licznych podróży w pojedynkę. Wewnętrzna ewolucja jest procesem przebiegajacym samoistnie, to kolejne jej etapy przynoszą właśnie takie efekty, często w moim przypadku to zbiegi okoliczności.

 

 

MP: Założyłeś w Warszawie Galerie 65, prezentującą współczesną fotografię. Jakie są najważniejsze założenia tej galerii? Plany na przyszłość, „wystawiennicze” marzenia…?

TN: Poszerzenie grupy polskich i zagranicznych fotografow, zmiana miejsca na centrum Warszawy, targi międzynarodowe, jak Paris Photo.

 

 

 

 

 

 

 

 

MP: Galeria 65 promuje i zajmuje się poza wystawami również sprzedażą fotografii kolekcjonerskiej. Oczywiście Galeria 65 funkcjonuje już od jakiegoś czasu, więc sądzimy, że możliwe jest określenie różnicy i na czym one polegają między zainteresowaniem i zakupem przez kolekcjonerów tego rodzaju fotografii w Polsce i na świecie? Jak oceniasz pod tym względem rynek polski?

TN: Świat jest bardzo „rozdmuchany” pod tym wzgledem, zdjęcie kosztujące 100 000 euro lub więcej nie jest już niczym nowym. Kilka razy w roku najlepsze światowe galerie spotykają się na targach fotografii, prezentując zdjęcia, instalacje, wideo. My jesteśmy na początku tej drogi, ale to co dzieje się w świecie oznacza, że rynek w Polsce powinien się dość dynamicznie rozwijać. Jeśli chodzi o to co, determinuje kupno danej pracy, jest sprawą bardzo indywidualną.

 

 

MP: Podróżujesz i masz kontakt z różnymi ludźmi zajmującymi się fotografią na świecie. Czy i jakie Polskie nazwiska są najbardziej znane w szerszym świecie fotografii? Czy przy okazji działalności jaką spełnia Galeria 65 planujesz promocję polskich artystów za granica naszego kraju? Skąd wybór artystów reprezentowanych w galerii 65 (Wojtek Wieteska, Artur Wesołowski, Tomek Sikora czy Jacek Poremba) i czym był podyktowany?

TN: Zdecydowanie najjaśniejszą Polską gwiazdą w świecie jest Witkacy, potem odważę sie wymienić nazwiska Hartwiga i Lewczyńskiego. Obecnie jesteśmy w trakcie sporych zmian, to inna filozofia, nowa odsłona galerii na początku 2009 roku. Oczywiście, zamierzamy prezentować prace polskich artystów za granicą.

 

 

 

 

 

 

 

 

MP: Często pojawia się twoje nazwisko w kontekście sprzedaży fotografii kolekcjonerskiej jako dzieła sztuki i ogólnie handlu fotografiami w sensie aukcyjno/galeryjnym. Czy czujesz, że jesteś współtwórcą takiego rynku sztuki w Polsce?

TN: Zdecydowanie tak.

 

 

MP: Znając Twoje prace może wydać się dziwnym nieco pytanie o to czy zajmujesz się fotografią komercyjną w sensie pracy na konkretne zlecenie?

TN: Tak.

 

 

MP: Gdybyś miał wybrać jedno swoje zdjęcie, które jest Ci najbliższe (związane z jakąś wyjątkową chwilą, czy szczególnymi emocjami), które byś wybrał i dlaczego?

TN: Zdjęcie Japonki zanurzonej w wodzie. Jestem związany z nim emocjonalnie i towarzyszy mi od samego początku przygody z fotografią.

 

 

 

 

 

 

 

 

MP: Czym podyktowany jest wybór miejsca, o którym robisz projekt (projekt o Chinach czy Japonii)?

TN: Jak wspomniałem wczesniej, Chiny to zlecenie do kalendarza. Japonię fotografowalem przy okazji pracy w Tokio jako fotograf mody, więc to raczej nie był mój świadomy wybór miejsca.

 

 

MP: Czy zamierzasz zrobić jakiś cykl o Polsce?

TN: W bardzo wąskim tego słowa znaczeniu tak. Moje pole działania ogranicza się do pewnego warszawskiego klubu.

 

 

MP: Raczej poruszasz się w tematach społecznych czy wręcz socjologicznych, dokumentując życie normalnych ludzi oraz życie zamkniętych czy niszowych kultur, a czy nie kuszą cię tematy bardziej wymowne i tym samym na pewno atrakcyjne jak np. dokumentowanie wojny czy ogólnie ludzkiego nieszczęścia i dramatu?

TN: Choć Salgado był kiedyś dla mnie wielkim objawieniem, te zwykłe chwile i spokojne życie są dla mnie znacznie bardziej atrakcyjne. Nigdy nie przepadałem za zdjęciami z World Press Photo…

 

 

 



 

 

 

 

MP: Nad jakim projektem aktualnie pracujesz lub jaki planujesz?

TN: Obecnie całkowicie oddałem się fotografii kreacyjnej, choć kiedy spaceruję ulicami zawsze mam przy sobie Rikocha R1, także moje zwykłe-niezwykłe historie.

 

 

MP: Co spowodowało, że ostatnio się śmiałeś?

TN: Koty

 

 

 

 

 

 

 

TOMASZ NIEWIADOMSKI 

 

Tomek Niewiadomski rocznik 1974. Wiedzę i doświadczenie zawodowe w zakresie fotografii zdobywał w Australii, Polsce i Stanach Zjednoczonych. Uczeń Davida Michela Kennedy'ego i Paula Aresu. Absolwent School of Fine Arts-Photography w Sydney. Brał udział w wystawach indywidualnych i zbiorowych: „Nihon“ w Galerii 65 w 2008 r., „Chiny Kraj Środka“ w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie w 2006 r. i  „Jedna pasja, dwie wizje“ z Davidem Michaelem Kennedym w Fabryce Trzciny w Warszawie w 2005 r. W 2007 r. w Królikarni uczestniczył w zbiorowej wystawie fotografów Galerii 65 – „W.W.D.M.K.T.S.J.P.A.W.T.N.“ Od 2006 r. współpracuje z japońskim projektantem mody – Yohji Yamamoto.

 

"Odkrywanie siebie, ludzi i otaczających nas światów może być źródłem zarówno ogromnej fascynacji, jak i wielu rozczarowań. Zdjęciami opisuję mój świat".

 

Więcej prac Tomasza można zobaczyć: www.galeria65.com

 

 

 

 

 

 

Pełna lista wszystkich wywiadów dodanych w serwisie.